Towarzystwo Urbanistów Polskich

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki
Artykuły i opinie > Planowanie przestrzenne - społeczna odpowiedź na ułomne cechy gospodarki rynkowej

Planowanie przestrzenne - społeczna odpowiedź na ułomne cechy gospodarki rynkowej

Email Drukuj PDF

wywiad z prof. zw. dr hab. Tadeuszem Markowskim, opublikowanym w portalu samorządowym "regioportal"

"Planowanie przestrzenne jest  logiczną i społeczną odpowiedzią na ułomne cech gospodarki
rynkowej. Jest ewolucyjnym odejściem od  dzikiego kapitalizmu . Nasze rządy przecież deklarują,
że nie budują dzikiego kapitalizmu, (chociaż sejm właśnie to robi) a więc pora, aby te deklaracje
zmaterializować." - zapraszamy do lektury wywiadu z Prof. zw. dr hab. Tadeusz Markowski
kierownikiem Katedry Zarządzania Miastem i Regionem UŁ, przewodniczącym Komitetu
Przestrzennego Zagospodarowania Kraju oraz prezesem Towarzystwa Urbanistów Polski.  Piotr Siłka:
Opublikowaliśmy na RegioPortalu stanowisko Komitetu Przestrzennego Zagospodarowania Kraju w
sprawie zielonej księgi na temat kohezji terytorialnej. Jest to swego rodzaju recenzja opracowania
przedstawionego przez UE. Co zaś najbardziej Pana zaskoczyło pozytywnie a co negatywnie w
opiniowanym przez Państwa dokumencie?

Prof. zw. dr hab. Tadeusz Markowski: Pozytywnie zaskoczenie, iż kohezja terytorialna jest rozumiana nie
tylko, jako dążenie do rozwoju zakładającego wykorzystanie endogenicznych czynników tkwiących w
terytoriach europejskich włączając w to szerokie spektrum takich czynników jak potencjały ekonomiczne,
dziedzictwo kulturowe i przyrodnicze, ale zwraca także uwagę na preferencje dla terytoriów mających gorsze
położenie geograficzne. My uważamy jednak, że obok kryteriów geofizycznych należy uwzględniać także
kryteria geopolityczne. Takie podejście dawałoby szanse krajom byłego bloku wschodniego a nie tylko
odległym geograficzne. Natomiast jednocześnie postrzegamy, iż przy braku jasnego zdefiniowania wymiarów
terytorialnych, poprzez które de facto będzie prowadzona Unijna polityka alokacji środków na rozwój;
praktycznie każdy kraj nawet wysoko rozwinięty może na tym etapie dostrzegać własne szanse na wsparcie
rozwoju. W każdym bowiem nawet najbogatszym kraju znajdą się terytoria o szczególnych problemach.
(Problem jak zwykle tkwi w szczegółach).  Jeśli nie zostaną na początku dyskusji jasno zdefiniowane
terytorialne i regionalne wymiary alokacji środków w ramach polityki spójności społecznej i ekonomicznej, to
kraje lepiej przygotowane i bardziej zaawansowane w kształtowaniu polityki UE będą się starły z nowych
funduszy spójności skorzystać. Trzeba być świadomym tych naturalnych zachowań na rzecz ochrony
własnych interesów. Polska musi aktywnie uczestniczyć w formułowaniu nowej koncepcji polityki spójności.
Z pewnością zaskoczeniem jest różnorodność w sposobach interpretacji polityki spójności terytorialnej przez
poszczególne kraje. Póki co, Zielona Karta Spójności Terytorialnej nie spełnia oczekiwań ze strony
międzynarodowego środowiska planistów, które oczekiwało, iż Komisja Europejska przystąpi do szybkiego opracowania nowej strategii rozwoju przestrzennego (wzorem ESDP). Byłoby to bowiem sygnał, iż
planowanie przestrzenne jest ważnym instrumentem w procesie budowania spójności terytorialnej Unii, ale
już powiększonej o nowych członków. Takiej deklaracji póki, co nie ma. Zielona Karta z dużą dozą
ostrożnością podchodzi do spójności przestrzennej w sensie lansowania priorytetów związanych z poprawą
dostępności fizycznej między regionami. Nowe kraje członkowskie mogą się tutaj czuć pokrzywdzone, jako
że muszą nadrabiać zaległości w budowie infrastruktury drogowej i kolejowej i w naturalny sposób stawiają
ten problem w sposób priorytetowy. Dopiero w dalszej kolejności jest dla nich ważna międzyterytorialna
koordynacja i przygraniczna współpraca. Nie traktują też rozwoju infrastruktury informatycznej, jako
wystarczającego substytutu dla inwestycji w infrastrukturę transportową.

Przenosząc wiele omówionych zagadnień na nasz grunt to jakich konkretnych zmian, działań w
Polsce by Pan oczekiwał?

Mimo wszystko dostrzeżenia i docenienia ze strony Polskiego rządu roli, jaką odgrywa w nowoczesnej
gospodarce, jakość zagospodarowania przestrzennego oraz większego zaangażowania w politykę
przestrzenną i miejską. Podstawą tej interwencji powinny być coraz bardziej widoczne negatywne
zewnętrzne skutki ludzkiej działalności. W tym duchu mają być przygotowywane dokumenty związane z
długofalowymi i średniookresowymi strategiami rozwoju kraju. Oczekuję przyśpieszonej rehabilitacji
planowania przestrzennego na wszystkich poziomach organizacji władz publicznych. Bez dobrego
planowania, nie można mówić o budowaniu spójności międzynarodowej i wewnątrzkrajowej i obniżaniu
społecznych kosztów rozwoju w długim okresie. A poza tym, Zielona Karta i inne dokumenty związane ze
spójnością terytorialną np. Karta Lipska pozwalają na włączenie się w międzynarodowy nurt dyskusji o
przyszłym modelu współczesnego planowania przestrzennego w państwach UE. Wszyscy bowiem
podlegamy globalnym prawom i wyzwaniom rynkowym. Takiej szerokiej wymiany myśli u nas w Polsce
zdecydowanie brakuje.

Czy jest Pan zadowolony z eksperckiej Koncepcji Przestrzennego Zagospodarowania Kraju?
Dokument był ten tworzony przez zespół naukowców i na pewno było wiele dyskusji i
wypracowanych kompromisów.

Jako współautor koncepcji trudno jest być sędzią we własnej sprawie? Na pewno trzeba podkreślić, iż zespół
ekspertów wiele zrobił, aby od strony formy zapisu dokumentu był to dokument użyteczny dla realizacji
polityki przestrzennej. Stąd dużą wagę przypisano warstwie instrumentacyjnej, strukturze dokumentu i
wskazaniu podmiotów, które mają zapisaną w nim politykę wdrażać. Nowością jest też szeroko zakrojony
partycypacyjny charakter opracowania. Przyjęto założenie, że konkretyzacja zapisów nastąpi w procesie j
partycypacyjnego współdziałania ministerstw i urzędów marszałkowskich.
Czego mi brakuje? Z pewnością odważnego niekonwencjonalnego zarysowania scenariuszy rozwoju i
pokazania odważnych wizji zmian widzianych w odleglejszej perspektywie. Ta koncepcja jest
zdeterminowana przez przyjęte rządowe programy budowy autostrad i bazująca na środkach z UE. A drugiej
strony, nowych propozycji brakuje, pewnie z tego powodu, że wiele obiecująco wyglądających dotychczas
programów np. budowy autostrad, i tak nie zrealizowaliśmy w zakładanym czasie. Także o statecznej decyzji
o lokalizacji lub nie centralnego lotniska nie jesteśmy w stanie podjąć. Tak więc każda nowa sugestia jest
oceniana bardzo podejrzliwie. Ale cóż, do strategicznego i scenariuszowego myślenia chyba trzeba będzie
wykształcić nową kadrę strategów, oraz powołać zespół stale się tym zajmujący a nie pracujący dorywczo.

Pod koniec zeszłego roku sejm odrzucił weto prezydenta w sprawie nowelizacji ustawy o ochronie
gruntów rolnych i leśnych? Jakie będą konsekwencje wejścia w życie tej nowelizacji?

Początkowo niewielkie, bo stłumi je recesja, ale później, znając nasze realia i nieskuteczność polskiego
systemu planowania i związanego z nim otoczenia prawno   finansowego, nie powstrzymamy chaotycznego
rozpraszania zabudowy, utrwalania złych podziałów geodezyjnych, dewastacji środowiska, nadmiernego
zwiększenia ruchu samochodowego, wysokich kosztów budowy infrastruktury, etc. Rozlewanie się miast
zmniejszy korzyści lokalizacyjne stref centralnych, przyśpieszy ich dalszy upadek. Skutki te wystąpią w
różnym zakresie i nie w takim samym nasileniu we wszystkich miastach. W wyniku wprowadzenia nowelizacji
ustawy w obowiązującej formie, uważam, iż społeczności lokalne będą musiały ponieść wyższe,
nieuzasadnione koszty rekompensat za wszelkie ograniczenia do prawa zabudowy na terenach, którym z
mocy prawa sejm nadał możliwość zamiany na życzenie z gruntów rolnych na cele budowlane. Nie
chciałbym jednak być doradcą jak właściciele działek i deweloperzy mają wykorzystać wadliwe
skonstruowany system prawny. Pod tym względem jesteśmy niesłychanie innowacyjni. Z pewnością, jak zwykle na takich ustawach wprowadzonych pod presją lobbystów wygrają silni deweloperzy i spekulacyjny
kapitał.
Nasze protesty wobec ustawy wynikały z faktu, iż ustawodawca odłączył procedurę  odrolnienia  od ustaleń
planów miejscowych. Natomiast my uważamy, że decyzje w sprawie odrolnienia powinny być powiązane z
planami miejscowymi. Natomiast nie potrzebna jest do tego zgoda Ministra Rolnictwa. Interes publiczny
powinien być chroniony poprzez system planowania. Dotychczasowe regulacje także były wadliwe i
korupcjogenne, ale negatywne skutki społeczne- ekonomiczne i środowiskowe obecnej regulacji będą
zdecydowanie dużo większe.

Jak Pan ocenia propozycje legislacyjne dotyczące obszarów metropolitalnych? Czy pozwolą one na
skuteczniejsze zarządzanie tymi terenami?

W porównaniu do pierwszych koncepcji, w których można było dostrzec troskę o równowagę między
obligatoryjnością związków metropolitalnych a skalą planowanego dla nich wsparcia finansowego
niezbędnego dla realizowania celów wspólnoty metropolitalnej, to obecne kompromisy zawarte w projekcie
ustawy z listopada 2007 roku budzą coraz więcej wątpliwości. Bez silnych i transparentnych podstaw
finansowych utworzone struktury or4ganizacyjne będą nie efektywne w działaniu. Funkcje metropolitalne
naszych miast są dopiero w początkowej fazie rozwoju. Wiele tzw. wspólnych projektów  metropolitalnych
może być realizowanych w drodze modyfikacji dostępnych instrumentów finansowych oraz w ramach dobrze
zdefiniowanej polityki urbanistycznej państwa. (Póki co, takiej polityki formalnie rząd nie prowadzi). Moim
zdaniem potrzebujemy więcej wiedzy opartej o rzetelne badania krajowe i międzynarodowe, aby
zaproponować nowe, dobre a nie pozorne, rozwiązania.

Adam Radzimski: Czego się Pan spodziewa się po tegorocznym III Kongresie Urbanistyki Polskiej,
który ma się odbyć w Poznaniu?

Przede wszystkim zmiany stosunku polityków do roli urbanistyki i funkcji planisty przestrzennego, jako
zawodu publicznego zaufania, refleksji i zrozumienia, iż ułomne z natury rynki nieruchomości wymagają
interwencji poprzez dobrze opracowane plany miejscowe skojarzone z instrumentami ekonomicznymi
adekwatnymi do specyfiki ułomnych rynków nieruchomości. Planowanie przestrzenne jest bowiem logiczną i
społeczną odpowiedzią na ułomne cech gospodarki rynkowej. Jest ewolucyjnym odejściem od  dzikiego
kapitalizmu . Nasze rządy przecież deklarują, że nie budują dzikiego kapitalizmu, (chociaż sejm właśnie to
robi) a więc pora, aby te deklaracje zmaterializować. Najważniejszymi odbiorcami przesłań Kongresu
powinny być polskie miasta, a w tym strategiczny partner Towarzystwa Urbanistów Polskich-Związek Miast
Polskich.

Dziękuje uprzejmie za rozmowę.

(c)  RegioPortal

adres dokumentu:    http://www.regioportal.pl//index.php?LANG=pl&page_ID=84&art_ID=1020

 

Logowanie

Zalogowani użytkownicy uzyskują dostęp do nowych pozycji w menu i kalendarium, a członkowie TUP mają możliwość pisania artykułów na stronie