Towarzystwo Urbanistów Polskich

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki
Artykuły i opinie > Europeizacja gospodarki przestrzennej w Polsce zarys propozycji założeń nowej ustawy - Antyeuropejskość dotychczasowych Ustaw

Europeizacja gospodarki przestrzennej w Polsce zarys propozycji założeń nowej ustawy - Antyeuropejskość dotychczasowych Ustaw

Email Drukuj PDF
Spis treści
Europeizacja gospodarki przestrzennej w Polsce zarys propozycji założeń nowej ustawy
Ustawy okresu transformacji
Krytyka Ustaw
Nowa Ustawa czy ...?
Antyeuropejskość dotychczasowych Ustaw
Podstawy gospodarek UE
Kierunki myślenia Komisji EU
Zarys założeń nowej Ustawy
Związki z towarzyszącymi ustawami
Planowanie zagospodarowania przestrzennego jako proces zintegrowany
Ciągłość procesu planowania/zagospodarowania
Materialne cele Ustawy
Planowość rozwoju przestrzennego osadnictwa
Uwzględnienie problematyki środowiska w planowaniu zagospodarowania
System planowania zagospodarowania przestrzennego
Hierarchiczność planów zagospodarowania przestrzennego
Przepisy (wskaźniki) urbanistyczne
Dopuszczalność wydawania decyzji w przypadku braku planu zagospodarowania
Udział obywateli w procesach planowania i zagospodarowania
Instrumenty realizacji planu
Nadzór urbanistyczny
Polityka terenowa
Ekonomiczne konsekwencje planów szczegółowych
Finansowanie podejmowanych przez gminę prac planistycznych
Baza informacyjna do sporządzania planów i monitoring ich realizacji
Popieranie rozwoju wiedzy i nauki
Potrzeby kadrowe
Edukacja społeczeństwa
Krytyczne warunki przygotowania projektu nowej Ustawy
Bibliografia
Wszystkie strony

Antyeuropejskość dotychczasowych Ustaw

Tyłem do Europy

Cechą charakterystyczną krajobrazu kulturowego Europy jest ład przestrzenny widoczny zarówno w miastach, jak i na terenach otwartych. Zapoczątkowany jeszcze w średniowieczu przez różne rodzaje lokacji miast utrzymał się mimo znacznego wzrostu liczby ludności – aż po czasy nowożytne. Przyśpieszona urbanizacja, jaka nastąpiła po II wojnie światowej, niewiele zmieniła w istocie tego obrazu. Wszystkie państwa Europy Zachodniej – a także Środkowej i Wschodniej – zarówno te zniszczone, jak i te, które wojna oszczędziła – wprowadziły na swoich terytoriach systemy publiczne – sterowane przez państwo – zagospodarowania przestrzennego, których efektem był planowy rozwój miast (także budowa nowych) i zachowanie w nich ładu przestrzennego oraz utrzymanie (w zasadzie) krajobrazu otwartego. Nie oznacza to oczywiście, że we wszystkich państwach działanie tych publicznych systemów było jednakowo skuteczne. Różnice (zwłaszcza w Europie Śródziemnomorskiej) dotyczą jednak praktycznych efektów, a nie tej samej zasady planowania rozwoju zagospodarowania przestrzennego. W takiej sytuacji wydawać by się mogło, że ten historycznie utrwalony kanon będzie kontynuowany także w ramach powrotu państw Europy Środkowo-Wschodniej do „korzeni” europejskich, nazwanym okresem transformacji ustrojowej, zwłaszcza biorąc pod uwagę wolę polityczną tych państw do (re)integracji gospodarczej, politycznej, społecznej i cywilizacyjnej z Unią Europejską. Oznacza to uznawanie w praktyce wspólnoty celów, wartości i zadań, jakie państwa te chcą realizować, także w dziedzinie zagospodarowania przestrzennego.

My wiemy lepiej, czyli polska „trzecia” droga

Tak się jednak w Polsce nie stało. Zamiast przejąć sprawdzone i funkcjonujące w demokratycznych państwach gospodarki rynkowej i uznania prawa własności systemy planowania i zagospodarowania przestrzennego i przystosować je do niskiego poziomu urbanizacji, słabego stanu zagospodarowania i specyficznych krajowych problemów, Polska wkroczyła na własną „trzecią” drogę, próbując wynaleźć gospodarkę przestrzenną od początku, z fatalnymi skutkami dla procesów zagospodarowania kraju, oddalającego go (jeżeli nie peryferyzującego) od stanu i rozwoju zagospodarowania w Unii Europejskiej. O ile poglądy takie można było w pewnym stopniu zrozumieć w odniesieniu do Ustawy 1994, gdy wiedza o systemach gospodarki przestrzennej funkcjonujących w państwach „starej” Unii była ograniczona, a dostęp do Internetu praktycznie nie istniał, o tyle zewnętrznego obserwatora musi dziwić, że w procesie opracowywania kolejnych projektów Ustawy 2003 (tj. przez 8 lat) nie pojawiła się w krajowych kręgach politycznych – i o dziwo także w środowisku fachowym – nawet refleksja, że integracja z Europą powinna mieć miejsce także w dziedzinie gospodarki przestrzennej.
Tu trzeba wyjaśnić, że sprawy planowania i zagospodarowania przestrzennego nie należą do dziedzin, w których Unia Europejska ma bezpośrednie kompetencje. W konsekwencji nie istnieje też w Komisji Europejskiej Dyrektoriat odpowiedzialny za tę problematykę rozwoju, który oddziaływałby w sposób systemowy, kompleksowy i dyrektywny na polityki prowadzone w tej dziedzinie przez poszczególne państwa członkowskie. Są trzy główne przyczyny, dla których państwa członkowskie nie zdecydowały się na włącznie tej problematyki do katalogu kompetencji Wspólnoty/Unii Europejskiej, ujętym ostatnio w Traktacie z Maastricht (1991). Pierwszą z nich jest fakt, że sprawy te – a także związane z nimi zagadnienia rozwoju mieszkalnictwa i zasadniczej poprawy w tej dziedzinie – zostały w „starych” państwach Wspólnoty Europejskiej po II wojnie rozwiązane w nie wymagały wsparcia czy interwencji Unii. Drugą przyczyną o charakterze bardziej ideologicznym, był zakotwiczony w myśleniu państw członkowskich Wspólnoty pogląd, że (uporządkowana) różnorodność zagospodarowania jest istotną cechą i zaletą obszaru Unii. Objęcie tej problematyki działaniami i interwencją Wspólnoty mogłoby prowadzić do niepożądanych tendencji do ujednolicania form zagospodarowania. Wreszcie trzecią przyczyną jest ewolucja, jaka nastąpiła w myśleniu we Wspólnocie (szerzej w ONZ), poczynając od wczesnych lat 70. w dziedzinie szeroko pojętego środowiska, rozumianego zarówno jako środowisko naturalne, jak i zbudowane.
Ten brak w Komisji Europejskiej jednostki zajmującej się expressis verbis problematyką gospodarki przestrzennej jest często w kraju interpretowany, jako brak zainteresowania Unii tą problematyką, a w związku z tym nieistnieniem w ogóle wskazań czy zaleceń unijnych w tej dziedzinie. Jest to pogląd całkowicie błędny. Bowiem Unia prowadzi wiele prac i działań mających na celu formułowanie zasad, koncepcji teoretycznych i modeli, a także – co najważniejsze – w zakresie polityk mających bezpośredni wpływ na planowanie i zagospodarowanie przestrzenne. Nie są to przy tym jedynie apele, deklaracje i zalecenia – Unia dysponuje znacznymi środkami finansowymi, które są przyznawane w ramach różnych programów państwom członkowskim według unijnych priorytetów i kryteriów.

Imperatyw integracji polskiej gospodarki przestrzennej z politykami Unii

Polska „trzecia” droga w dziedzinie gospodarki przestrzennej doprowadziła już do fatalnych skutków w postaci dewastacji polskie przestrzeni, zjawiska co do którego wydaje się panować zgodność w środowisku fachowym i większości środowisk samorządowych. Nie jest jednak pewne, czy świadomość tego faktu występuje także wśród partii politycznych i parlamentarzystów, do których kompetencji należy gospodarka przestrzenna. Kontynuacja tej „trzeciej” drogi, na co się obecnie zanosi, grozi pogłębieniem dotychczasowych negatywnych procesów, a podjęcie programu mieszkaniowego w skali 3 mln nowych mieszkań budowanych w przypadkowych miejscach (tj. tam gdzie będzie dostępny teren publiczny, tj. głównie w b. PGR-ach) – jeżeli traktować tę zapowiedź poważnie – może doprowadzić do katastrofy w zagospodarowaniu przestrzennym kraju.
Nawiązanie do gospodarki przestrzennej Europy, co powinno być naczelnym zadaniem państwa, które (jakoby) nigdy nie wyszło z Europy, a ma ambicje dumnego narodu mającego być ważną regionalną potęgą w Unii Europejskiej, powinno przebiegać dwoma drogami:

  • Pozyskanie rzeczowej wiedzy o funkcjonowaniu gospodarki przestrzennej w państwach „starej” Unii Europejskiej. Chodzi tu zwłaszcza o praktykę niemiecką, austryjacką, holenderską, duńską, szwedzką, także szwajcarską i norweską, a więc państw, w których skuteczność prowadzonej tam gospodarki przestrzennej jest widoczna gołym okiem;
  • Zapoznanie się z (licznymi) dokumentami i materiałami Wspólnoty/Unii Europejskiej dotyczącymi gospodarki przestrzennej, sformułowanymi w ramach różnych działań i programów unijnych.

Bez podjęcia poważnych prac w tych dziedzinach, będziemy nadal skazani na populistyczne, a często wręcz zmyślone informacje i sytuacji i praktyce gospodarek przestrzennych w europejskich państwach dobrze zagospodarowanych i kierujących się priorytetem interesu wspólnego w gospodarowaniu przestrzenią. Prace podjęte w tym zakresie będą także istotnym elementem na drodze pogłębienia integracji europejskiej. Te dwie sprawy – ze względu na panujący w tych dziedzinach zamęt i legendy – są przedmiotem nieco szerszego potraktowania w zamieszczonych niżej uwagach.



 

Logowanie

Zalogowani użytkownicy uzyskują dostęp do nowych pozycji w menu i kalendarium, a członkowie TUP mają możliwość pisania artykułów na stronie