Towarzystwo Urbanistów Polskich

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki

Stanowisko OW TUP – w sprawie wystawy „Zburzona historia. Warszawa 1945-1948. Miastobójstwo..."

Nasz sprzeciw wobec tej wystawy nie oznacza kwestionowania potrzeby dyskusji o urbanistyce BOS-u. Wręcz przeciwnie. Uważamy, że trzeba o tym mówić: krytycznie, ale obiektywnie, bez żadnych uprzedzeń, ale odpowiedzialnie za słowa. Należy dochodzić do prawdy o odbudowie Warszawy, pokazując na tle ówczesnych uwarunkowań ideologicznych i politycznych zarówno sukcesy, jak i popełnione błędy. Powoływać się na badania. Konfrontować różne opinie i sądy. Prezentowana w Muzeum Techniki wystawa jest zaprzeczeniem tych standardów.

Nasze zdziwienie i dezaprobatę budzi też fakt, że autorowi wystawy, panu Januszowi Sujeckiemu , który dotychczas swoje osobiste opinie o BOS-ie (do których ma oczywiście pełne prawo) wygłaszał w formie ulicznych pikiet i wywiadów prasowych, tym razem zostało do tego celu udostępnione publiczne muzeum o zasłużonej renomie i popularności.

WERSJA PDF stanowiska

PONIŻEJ PREZENTUJEMY STANOWISKA BĘDĄCE KONTYNUACJĄ LUB ODPOWIEDZIĄ NA STANOWISKO OW TUP:

Odpowiedź na stanowisko OW TUP - PIOTR MADY Wicedyrektor Muzeum Techniki i Przemysłu NOT:

Szanowny Panie,   bardzo dziękuję za przekazaną opinię. Faktycznie i bezspornie wystawa jest kontrowersyjna i zapewne nie zajmuje się tematem w szerokim stopniu a w pewnym wycinku tematycznym, jaki to wycinek autor wystawy wybrał i zaprezentował. Mogę Pana zapewnić, że przy planowaniu kolejnych podobnych wystaw, skupimy się bardziej na ocenie faktów. Jednocześnie przyłożymy większą wagę do kontroli tego typu inicjatyw wychodzących od pracowników muzeum, aby efekt końcowy był treścią obiektywną.

Z wyrazami szacunku,
PIOTR MADY
Wicedyrektor Muzeum Techniki i Przemysłu NOT

Komentarz do wystawy w Muzeum Techniki „Zburzona historia. Warszawa w latach 1945-1948. Miastobójstwo za parawanem technicznych uzasadnień” (artykuł Jerzego S. Majewskiego w Gazecie Wyborczej z dnia 17 lutego 2015) - przygotowany przez Bogdana Wyporka, przekazany do Gazety Wyborczej jednak dotychczas nieopublikowany

W Muzeum Techniki w PKiN otwarta została ciekawa wystawa dotycząca czasu odbudowy zniszczonej Warszawy i działalności Biura Odbudowy Stolicy. Szkoda tylko że ten niezwykle trudny i dramatyczny okres odbudowy totalnie zrujnowanej stolicy przedstawiony został w sposób niezwykle jednostronny i daleki od obiektywizmu. Już tytuł wystawy „Zburzona historia. Warszawa w latach 1945-1948. Miastobójstwo za parawanem technicznych uzasadnień”, jak też autorskie komentarze i wybrane cytaty, wskazują jednoznacznie iż celem wystawy jest bezpardonowy atak na działalność BOS, a nie dyskusja i polemika z przyjętymi zasadami i kierunkami odbudowy.

Tymczasem prawda historyczna odbudowywania całkowicie zniszczonego miasta jest znacznie bardziej złożona i skomplikowana. Każdy historyk architektury wie że przedwojenne Śródmieście Warszawy było najintensywniej zabudowanym i zagęszczonym obszarem wielkomiejskim w Europie. Śródmiejska siatka ulic była całkowicie nieprzystosowana do ruchu samochodowego (w końcu 1937 roku liczba samochodów osobowych w Warszawie wynosiła 3.752, a dzisiaj jest ich chyba ponad pół miliona). Bez radykalnych decyzji o poszerzeniu niektórych ulic i przebiciu nowych tras (nota bene planowanych już za czasów Prezydenta Starzyńskiego) Warszawie groziłby pełny paraliż komunikacyjny. W tym świetle, całkowicie innego charakteru nabierają wyrwane z kontekstu cytowane wypowiedzi urbanistów BOS o konieczności przebudowy 19wiecznego Śródmieścia Warszawy.

Autor wystawy stwierdza, że uzasadnienie przez BOS rozbiórki wielu wypalonych kamienic względami technicznymi było bezzasadne i wynikało ze względów ideologicznych. Jego zdaniem, konieczność rozbiórki zasadna była jedynie w przypadku niewielkiej części wypalonych domów. Uzasadnieniem tej tezy mają być prezentowane zdjęcia szeregu śródmiejskich kamienic w których zachowały się, niekiedy w niezłym stanie (na zdjęciach) tylko mury zewnętrzne. Tymczasem te właśnie zdjęcia dowodzą czegoś zupełnie innego. To prawda, że technicznie wszystko jest możliwe. Pytanie tylko jakim kosztem i przy jakim stopniu ryzyka. Odbudowa wielokondygnacjowej spalonej kamienicy z której pozostały tylko ściany zewnętrzne jest trudna technicznie, kosztowna i ryzykowna. Nawet dzisiaj, przy współczesnych środkach technicznych i materiałowych, rozbiera się na ogół zachowane ściany z wszystkimi detalami architektonicznymi, a następnie rekonstruuje łącznie z budową kolejnych stropów.

Jak to łatwo jest mówić dzisiaj w odbudowanej, nowoczesnej Warszawie, że można i trzeba było podejmować inne decyzje od tych które podejmowali w zrujnowanym mieście ówcześni wybitni architekci, urbaniści, inżynierowie i konserwatorzy zabytków. A o tym że były to niekiedy trudne i kontrowersyjne decyzje świadczą m.in. dokumenty, protokoły i zapisy dyskusji pomiędzy Wydziałem Urbanistyki a Wydziałem Architektury Zabytkowej BOS. Ale to właśnie dzięki zaangażowaniu tych ludzi w odbudowę Warszawy – odbudowę a nie niszczenie – potrafili oni dyskutować i dochodzić do kompromisów w najbardziej nawet kontrowersyjnych sprawach.

A swoją drogą przykro, że nawet wielki sukces odbudowy totalnie zniszczonej Warszawy łącznie ze znakomitą rekonstrukcją całego historycznego ośrodka miasta, potrafimy sprowadzić do oskarżeń i pomówień wobec tych ludzi, którzy znaczną część swojego życia poświęcili wielkiemu dziełu odbudowy stolicy po 1945 roku.

 

Odpowiedź na stanowisko OW TUP - nadesłana przez Janusza Sujeckiego

* OW TUP nie bierze odpowiedzialności za poniższy tekst.

Tags: Opinia
 

Logowanie

Zalogowani użytkownicy uzyskują dostęp do nowych pozycji w menu i kalendarium, a członkowie TUP mają możliwość pisania artykułów na stronie